Bytom koło Zawiercie

Bytom jest jednym z najstarszych miast na terenie Górnego Śląska.

Długa jest historia tutejszego przemysłu i budownictwa, długa jest też historia lokalnej społeczności żydowskiej. Wiadomo, że Żydzi pojawili się w Bytomiu już w XIII wieku. Wiadomo też, że w XIV wieku stanowili sporą grupę w wielu śląskich miastach, a ich osadnictwu sprzyjał brak ograniczeń prawnych.

Wielu książąt śląskich wręcz zachęcało ich do osiedlania się na terenie swych włości, a poprzez wydawanie stosownych przywilejów plany te realizowano z powodzeniem. Żydzi, jako zręczni handlarze oraz rzemieślnicy, korzystnie wpływali na rozwój miejskiej gospodarki. Tak było też w Bytomiu. Tu od czasów średniowiecza aż po wiek XVI Żydzi cieszyli się licznymi przywilejami. Dopiero przejecie władzy w mieście przez Habsburgów sprawiło, że zaczęto ograniczać ich przywileje, a nawet usuwać z miasta.

Polityka ta szybko jednak została złagodzona. Już w 1713 roku w bytom, Karol VI zezwolił Żydom na ponowne osiedlanie się na Śląsku. W połowie XVIII wieku, gdy Śląsk trafił w ręce pruskie, znów zmieniła się polityka władz wobec społeczności żydowskiej. W 1751 roku ukazał się bardzo ważny dokument, znany jako „Juden Reglement”. Pozwolił on na sprawowanie większej kontroli nad żydowskim osadnictwem na terenie miast śląskich. Rok później zabroniono Żydom kupowania ziemi na własność. Wojna siedmioletnia oraz kiepska sytuacja Prus w tym czasie sprawiła jednak, że Żydzi (ci najbogatsi) znów zaczęli cieszyć się względami władz. Budowanie kirkutów i synagog stało się możliwe po opłaceniu koncesji. Z możliwości takiej skorzystała też gmina w Bytomiu.

Samodzielna gmina żydowska na terenie miasta Bytomia powstała w 1770 roku, a jej pierwszym rabinem został Abraham Izrael Freund z Pilicy.

Na modlitwach spotykano się najpierw w prywatnej kamienicy na ulicy Józefczaka, później zaczęto spotykać się przy rynku. Początek XIX wieku to okres wydawania ustaw tolerancyjnych i swobody związanej z żydowskim osadnictwem na terenie śląskich miast. Ostatecznie w 1812 roku Żydzi stali się obywatelami Królestwa Pruskiego i mogli korzystać z pełni praw. Wpłynęło to również na rozwój gminy żydowskiej w Bytomiu. W 1809 roku, w czasach gdy Bytomiem rządzili Donersmackowie, wydana została zgodna na budowę synagogi. Powstała ona przy placu Grunwaldzkim, który w czasach pruskich funkcjonował jako plac Fryderyka Wilhelma. W 1810 roku synagoga ta została poświęcona, a w 1821 roku władze oficjalnie zatwierdziły istnienie i działalność bytomskiej gminy. W połowie tego stulecia Żydzi stanowili około 17% wszystkich mieszkańców miasta, byli wiec siłą, z którą władze musiały się liczyć. Synagoga, domy modlitwy oraz kirkuty mogły zatem powstawać na terenie miasta, stając się integralną częścią miejskiego krajobrazu.

Niestety, napięcia w okresie międzywojennym oraz wydarzenia z czasów II wojny światowej sprawiły, że Żydzi w miasta zniknęli na wiele lat. Dzisiejsza gmina jest niewielka i podległa pod gminę żydowską funkcjonującą w Katowicach. O społeczności żydowskiej przypominają nieliczne już pamiątki, które zachowały się na terenie Bytomia.

Dziś wiele kamienic pożydowskich istnieje nadal, choć o ich dawnych mieszkańcach pamięta już niewiele osób. Dawny kirkut przy ulicy Piastów Bytomskich to dziś zwykłe podwórko, a o istniejącym tu niegdyś cmentarzu przypomina jedynie tablica pamiątkowa. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku synagogi. Spalona w czasie „Nocy Kryształowej” dopiero kilka lat temu została przypomniana dzięki tablicy i pamiątkowej płycie. Najcenniejszym skarbem związanym z bytomskimi Żydami jest nowy kirkut, który można zobaczyć na ulicy Piekarskiej. Założony w latach 60. XIX wieku, może się pochwalić wspaniałym domem przedpogrzebowym oraz pięknymi macewami.

Bytom leży niedaleko Zawiercia ^ ^, dla tego to też, fajna baza wypadowa na jurę.

Zamek w Podzamczu.

Zamek

Ogrodzieniec i zdjęcie z wczorajszej wycieczki, ciekawy nieodległy temat zamkowy. Tak samo jak ciekawa jest historia milionów lat wstecz i w przód ^ ^.

Ten zamek jest jednym z najpiękniejszych zamków jurajskich. Oraz jednym z symboli Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej.

Zamek Ogrodzieniec to imponujące ruiny, piękny krajobraz oraz historia. Którą można odkrywać w trakcie spaceru po zamkowych murach. Co warto wiedzieć na temat tego niezwykłego zabytku? Wzniesiony na przełomie XIV i XV wieku zamek Ogrodzieniec był pierwotnie własnością Włodków Sulimczyków, choć dziś jest budowlą kojarzoną głównie z Bonerami.

W 1523 roku zamek stał się własnością Jana Bonera – krakowskiego żupnika, który zaczął przemieniać gotycki zamek w piękną, renesansową rezydencję. Największe zasługi dla zamku Ogrodzeniec ma jednak bratanek i spadkobierca Jana – Seweryn Boner, królewski bankier, który w latach 1530–1545 przemienił zamek Ogrodzieniec w jedną z najpiękniejszych rezydencji ówczesnej Polski.

Wśród kolejnych panów, którzy władali zamkiem, pojawiają się tak znane osoby, jak marszałek wielki koronny Jan Firlej oraz kasztelan krakowski Stanisław Warszycki. Później zamkiem władali jeszcze Męcińscy oraz Ludwik Kozłowski. Dziś zamek oraz prowadząca po jego terenie trasa turystyczna są atrakcją, która przyciąga turystów z całej Polski.

Zamkowy dziedziniec w Ogrodzieniec to, pozostałości zamkowych komnat oraz potężne baszty.

Które w jurajskim krajobrazie zajmują tak ważne miejsce. Oto czynniki, które decydują o wyjątkowości zamku Ogrodzieniec oraz o jego coraz większej popularności.


Kosmonauci wylądowali po udanej misji. Elon Musk napisał że piramidy zbudowali kosmici 🙂

ogrodzieniec
Chyba jestem w raju ^ ^

Też tęsknie. Pamiętam jak latałem po tych ruinach Ogrodzieńca w młodości.

Giebułtów. Jurajskie atrakcje

Położony w Dolinie Prądnika Ojcowski Park Narodowy jest miejscem bardzo popularnym wśród turystów. Na jego niewielkim obszarze można spotkać się z licznymi atrakcjami, zarówno przyrodniczymi, jak i historycznymi. Warto jednak czasem zejść z utartych szlaków i przyjrzeć się jego okolicy: mniej znanej, a jednak bardzo atrakcyjnej. Bo w otulinie Parku można spotkać wiele ciekawych zabytków. Dobrym przykładem może być tu miejscowość o nazwie Giebułtów.

Jakie atrakcje czekają tu na turystów?


Wieś Giebułtów, jak zgodnie potwierdzają miłośnicy Wyżyny Krakowsko – Częstochowskiej.

Jest jedną z najciekawszych miejscowości w Dolinie Prądnika. Jaki pierwsi Giebułtów docenili archeolodzy, którzy w okolicy wsi znaleźli wiele ciekawych przedmiotów. Co ciekawe, większość z nich pochodzi z kolonii rzymskich znajdujących się w basenie Morza Śródziemnego, zaś specjaliści ocenili datę ich powstania na początki naszej ery. Nic dziwnego, że naukowy świat bardzo szybko ocenił skarb z Giebułtowa jako jeden z cenniejszych i najbogatszych znalezisk archeologicznych na terenie Polski. Co więcej, jest to ważny dowód na istnienie silnych związków handlowych utrzymywanych z odległymi krajami.


Nowsza historia wsi znajduje już potwierdzenie w licznych źródłach historycznych. Kroniki z XIV wieku wymieniają już jej nazwę, wspominają również o jej właścicielu – Piotrze z Giebułtowa. Wiadomo również, że część wsi należała do cystersów urzędujących w pobliskiej Mogile, część zaś była przez wieki w rękach przedstawicieli różnych rodów szlacheckich.

Aby przekonać się o dużym znaczeniu Giebułtowa, wystarczy zatrzymać się w centrum tej jurajskiej miejscowości i przyjrzeć tutejszym zabytkom. Najwspanialszym z nich jest kościół parafialny św. Idziego, pochodzący z początków XVII wieku. Wiadomo, że jego fundatorem był Kasper Giebułtowski.

Ciekawie prezentuje się styl tej świątyni. To niezwykle oryginalne połączenie „prowincjonalnego manieryzmu” z elementami typowymi dla architektury gotyckiej.

Samo wnętrze świątyni powinno zachwycić nawet najbardziej wymagających miłośników zabytków sztuki sakralnej.

Niektórzy wystrój świątyni porównują do małego muzeum, a to ze względu na ilość i różnorodność zgromadzonych w nim przedmiotów.
Do najstarszych elementów wyposażenia wnętrza zalicza się gotycka płyta nagrobna, pochodząca z końca XV wieku. Kto w niej spoczywa – to tajemnica i zagadka, która stanowi wyzwanie dla kolejnych badaczy dziejów tej miejscowości. Podobna płyta, choć nieco młodsza, zdobi miejsce spoczynku najbardziej znanych panów wsi – Giebułtowskich.


Wzrok turystów zwiedzających świątynię przyciąga ołtarz główny, utrzymany w stylu rokokowym. Jego największą ozdobą jest kopia cudownego obrazu, tak dobrze znanego wszystkim z Jasnej Góry. Na ścianach kościoła w czasie badań odkryto cenne polichromie, które datuje się na początek XVII stulecia. Ich tematyka nawiązuje do żywotów świętych. Inną ciekawostką architektoniczną, związaną z tym kościołem, są pochodzące z XVII wieku, pięknie rzeźbione portale zdobiące wejście do kościoła.

W pobliżu kościoła znajduje się kolejny ciekawy zabytek. To zabudowania tutejszego dworu, który powstał w Giebułtowie w połowie XIX wieku. Co ciekawe, dwór ten nie był nigdy własnością miejscowych panów, zaś jego właścicielkami były siostry Wizytki z Krakowa. Aż do końca II wojny światowej dwór ten należał do krakowskich zakonnic. Po wojnie straciły one prawa do tego interesującego obiektu. Co się stało z dworem? Podobnie jak większość obiektów tego typu stał się on własnością państwa. Jako państwowy ośrodek dworek służył szkole rolniczej. Dopiero w ostatnich latach zapadła decyzja o przywróceniu obiektu pierwotnym właścicielom, czyli krakowskim wizytkom.

Kryspinów: niedaleko Jury

W okolicach Krakowa Jura Krakowsko-Częstochowska prezentuje się wyjątkowo pięknie. To tu znajdują się jej najbardziej malownicze zakątki i najcenniejsze zabytki. Wycieczki chętnie wędrują po tych miejscowościach, które sąsiadują z Krakowem, a które mają już charakter spokojnych, podmiejskich miejscowości.

Jedną z nich jest Kryspinów, który mieszkańcom Krakowa i turystom znany jest też doskonale jako najciekawsze w rejonie Krakowa kąpielisko.

Zalew w Kryspinowie przyciąga zarówno miłośników plażowania, jak i amatorów sportów wodnych. W pięknej scenerii można aktywnie spędzić czas na dobrej zabawie, a wspaniały widok na tak bliskie już Bielany ze słynnym klasztorem staje się dla odpoczywających tu gości dodatkową atrakcją. Kryspinów jest miejscowością, która swą sławę zdobyła przede wszystkim dzięki walorom wypoczynkowym. Na tych, którzy w czasie swej wycieczki po okolicach Krakowa zajrzą na jej teren czekają tu jednak i inne atrakcje. Jak cała Jura, tak i Kryspinów może się pochwalić ciekawymi zabytkami. W efekcie oprócz plaży i terenów przeznaczonych do kąpieli czeka tu również ciekawy pałac z XIX wieku. Niestety można go podziwiać tylko z pewnej odległości, a sama budowla nie zachowała się w zbyt dobrym stanie.

Kryspinów

Rap cytat z młodzieńczych lat 🙂

„ZIP styl bez matrycy PROSTO, wierzę w to mocno,
to nie jest klub to ludzie blisko siebie rosną,
w mistrzowskich układach jest dłonią pomocną,
czasami ostro, czasami gładko, czasami ludzie myśli dają czasami je kradnąc,
dlatego stań na ziemi twardo, nie żyj cudzym życiem bo nie watro,
wszystkim falstartom przyjrzymy się na mecie,
lepiej jest na chwilę zgubić drogę w biegu niż wciąż stać, rozumiecie?”

Przeginia. Jurajskie atrakcje

Przeginia może się pochwalić bliskością Krakowa i Olkusza, choć dla wielu turystów największym jej walorem jest piękna okolica. Tu każdy z nas szybko się przekona, że Jura to moc atrakcji i niezapomnianych wrażeń. Bliskość Dolinek Krakowskich oraz terenów wchodzących w skład Ojcowskiego Parku Narodowego. Malownicza sceneria Wyżyny Olkuskiej – oto powody, dla których warto odwiedzić tę miejscowość. Co jeszcze warto zobaczyć w czasie wycieczki po jej terenie? Jakimi atrakcjami może nas tu zachwycić Jura Krakowsko-Częstochowska?

Przeginia to jedna z najstarszych wsi na terenie Wyżyny Olkuskiej.

Pierwsze wzmianki na jej temat pojawiają się już w dokumentach z początków XIII wieku. Początkowo była to wieś szlachecka, z czasem jednak weszła w skład dóbr królewskich. Dziś jest ważnym miejscem dla tych, którzy lubią aktywnie spędzać czas. Choć niektóre z zabytków tej miejscowości stają się ciekawym celem wycieczki dla miłośników architektury oraz sztuki sakralnej. Tak jest m. in. w przypadku sanktuarium Najświętszego Zbawiciela, w którym przedmiotem kultu jest wizerunek Cierpiącego Chrystusa Miłosiernego z XVI wieku.

Korzystne położenie i bliskość jurajskich dolinek sprawiają, że Przeginia jest traktowana jako doskonałe miejsce wypadowe dla tych, którzy chcą wędrować po okolicy. Miejsc, które w czasie wycieczki w rejonie tej miejscowości warto zobaczyć, jest przecież wiele.


„To tylko my, chłopaki ze społecznych nizin
Chłopaki z wyżyn, elita marginesu i margines elit
Nosiciele dresów, życia somelierzy, to tylko my
Jesteśmy elementem tych zepsutych dzielnic
I częścią tych salonów z grubymi dywanami
Złodziejami myśli, ludźmi z korzeniami
Ten dźwięk przeszkody niszczy, to tylko my
Ten dźwięk przenika ściany i nie jak Copperfield, jak tsunami
A to tylko my jesteśmy tylko ziarenkami piasku
Cząstką Sahary, jedną igłą Tajgi, to tylko my…”

Ryczów. Jura mniej znana

Ryczów. Malownicza i pełna atrakcji Jura przyciąga, a ciekawych miejsc na jej terenie nie brakuje. To jeden z tych regionów turystycznych, którym nie można się znudzić. Szczególnie popularne są takie miejsca, jak Ogrodzieniec i inne punkty, przyciągające bardzo dobrze zachowanymi ruinami zamków.

Warto jednak poświęcić też trochę czasu na to, by zapoznać się z największymi atrakcjami w ich najbliższej okolicy. A jest ich sporo. Piesze wycieczki w okolicach Ogrodzieńca mogą każdemu sprawić wiele radości. W rejonie najsłynniejszych ruin, jakimi może się pochwalić Jura Krakowsko-Częstochowska, znajduje się przecież wiele wspaniałych atrakcji. Jedną z nich są pozostałości jurajskiej strażnicy w Ryczowie. Co wiemy na jej temat?

Czy warto zajrzeć do Ryczów w czasie wycieczki po tej części Jury?


Ryczów to spokojna miejscowość, do której w czasie wycieczki po Jurze z pewnością warto zajrzeć. Przez wieś przebiega słynna trasa turystyczna, znana doskonale jako Szlak Orlich Gniazd. Można tu sobie urządzić ciekawy spacer z Ogrodzieńca lub ze Smolenia, łącząc w ten sposób wizytę w tak malowniczym miejscu, jak Ryczów, ze zwiedzaniem o wiele lepiej znanych i znacznie bardziej popularnych zabytków, jakimi są ruiny zamków w Smoleniu oraz w Ogrodzieńcu.

W takiej miejscowości jak Ryczów, można szybko przekonać się o tym, że Jura może nas oczarować nie tylko potężnymi zamczyskami, ale i mniej znanymi obiektami, jakimi są m. in. średniowieczne strażnice. Ta, której pozostałości można do dziś oglądać na terenie wsi Ryczów, postała w XIV wieku. Dziś jej mury są w dalszym ciągu widoczne, a skała, na której wzniesiono strażnicę, sama w sobie jest obiektem niezwykle malowniczym. Uwzględnienie wizyty w Ryczowie może się więc okazać ciekawym punktem w programie każdej wycieczki po tej części Jury.


Osiedle Wały. Jurajskie atrakcje

Osiedle Wały jest jedną z największych ciekawostek dla miłośników historii, z którymi można się spotkać w czasie wycieczki w rejonie Złotego Potoku.

Osiedle Wały to jedno z największych grodzisk, jakimi może się pochwalić Jura Krakowsko – Częstochowska.

Oraz jedno z największych osiedli tego typu, jakie udało się odkryć na terenie historycznej Małopolski. Co warto wiedzieć na jego temat?
Osiedle Wały znajduje się na terenie rezerwatu „Parkowe”. Przy szlaku turystycznym, który prowadzi od źródeł Zygmunta i Elżbiety w stronę Złotego Potoku. Wiadomo, że powstało ono w VIII lub w IX wieku. Było to spore założenie, a jego rozmiary do dziś wzbudzają zachwyt wielu badaczy.

Grodzisko miało kształt elipsy, otoczone było wałem ziemnym. A wraz z przylegającymi do niego podgrodziami zajmowało powierzchnię ponad 16 tysięcy metrów kwadratowych. Tereny tego grodziska stały się z czasem przedmiotem licznych badań, w czasie których udało się odkryć sporo przedmiotów – cennych pamiątek z czasów kultury ceramiki sznurowej.
Jura Krakowsko – Częstochowska może się pochwalić licznymi grodziskami z czasów wczesnego średniowiecza. Osiedle Wały, które zobaczyć można w trakcie wycieczki po okolicach Złotego Potoku, jest jednak grodziskiem wyjątkowym. Jego ślady są czytelne do dziś, a jego rozmiary imponują naukowcom do dziś.

Osiedle Wały
Osiedle Wały

[Marysia Starosta:]
Każdy podejmuje sam decyzje,
Może wie co w życiu ważne jest
Może kto pomylił drzwi ten wyjdzie,
Może… nie rozsiądzie się
Może kto bez mapy ciągle idzie
Dziś zabłądzi i znajdzie cel
Chyba powinniśmy kochać życie
Nawet zły każdy… dzień.

[Sokół:]
Każdy dzień jest idealny by odrzucić,
musisz odsunąć ludzi z którymi nie chcesz się budzić,
Każdy dzień jest idealny żeby zmienić tereny,
omijać których nie chcemy zakorzenić,
Każdy dzień jest idealny by zrozumieć,
nauczyć się tego co naprawdę chcemy umieć,
Każdy dzień jest idealny by docenić,
Dziękuję.

Rezerwat Smoleń. Jurajskie atrakcje

Dla miłośników przyrody, rezerwat ten bez wątpienia będzie jednym z ciekawszych punktów w programie wycieczki po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Tu ciekawa historia łączy się z pięknym krajobrazem i naturalnym bogactwem, a całość może zrobić ogromne wrażenie na wszystkich turystach odwiedzających Rezerwat Smoleń. Co warto wiedzieć o tym miejscu?


Utworzony w 1959 roku, zajmuje powierzchnię ponad 4 ha. Główną atrakcją tego rezerwatu jest zamkowe wzgórze, zbudowane z wapieni jurajskich. Na szczycie tego wzgórza wznosi się zamek Pileckich (a raczej jego pozostałości).

Jednak dla miłośników przyrody najważniejsze jest to, co można zobaczyć na zboczach owego wzgórza. Rezerwat Smoleń, Uwagę przyciąga las bukowo-grabowo-modrzewiowy, po terenie którego można wędrować dzięki ciekawym szlakom pieszym oraz ścieżkom dydaktycznym. W czasie takiej wycieczki, koniecznie trzeba się przyjrzeć tym gatunkom roślin, które występują w runie leśnym. Wśród najciekawszych roślin, z jakimi można się tu spotkać, znajdują się: kokoryczka okółkowa, obuwik pospolity oraz języcznik zwyczajny. Białe kwiaty marzanki wonnej, czerwone owoce wawrzynka wilczełyko – oto rośliny, które mogą wzbudzić zainteresowanie wśród wędrujących po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.


„…Można latami szukać, gdzie jest ścieżka
Czysta prawda, ja idę ją wydeptać
Nigdy bym nie chciał, dojść do takiego miejsca
Żebym się poczuł, że doszedłem i zaprzestać
Znów jeżdżę lepszą furą, lepiej mieszkam
Ale to szybsza bieżnia, nie wyższa poprzeczka
Nie zakocham się w banknotach i cyferkach
To wiąże ręce, zamiast otwierać serca…”

Nielepice. Jurajskie atrakcje

Położone w pobliżu Krakowa Nielepice, mają się czym pochwalić.

Atrakcyjna okolica, ciekawe zabytki i wspaniałe trasy piesze, rowerowe oraz konne. Oto walory, dzięki którym turystyka rozwija się tu coraz lepiej. Tu każdy może się przekonać, jak wspaniałym obszarem jest Garb Tenczyński. Jeden z najciekawszych fragmentów, jakimi może nas oczarować Jura Krakowsko-Częstochowska. Dlaczego warto zatrzymać się w tej miejscowości w trakcie swej jurajskiej wycieczki?

stadnina-koni-huculskich-w-nielepicach


Nielepice są jedną z najpiękniej położonych wsi, jakimi może się poszczycić Jura na terenie Garbu Tenczyńskiego. Wspaniałe lasy, wąwozy i parowy sprawiają, że nie brak tu miejsc, których odwiedzenie sprawi wiele radości amatorom pieszych wędrówek.

Dolina Nielepicka oraz Dolina Brzoskwinki są ciekawymi celami niejednej wycieczki, choć i słynna Skała z Krzyżem ma się czym pochwalić.

Nielepice są tez jedną z tych miejscowości, na terenie których Jura staje się obszarem atrakcyjnym dla wszystkich miłośników jazdy konnej. Tutejsza Stadnina Koni Huculskich cieszy się wielkim zainteresowaniem. Na miłośników historii czekają tu z kolei bunkry oraz ciekawy szlak turystyczny, dzięki któremu można w ciekawy sposób zapoznać się z historią tej miejscowości.


Nielepice leżą niedaleko Zawiercie, choć teraz to chyba wszędzie jest blisko. Teleportacja w myślach, Hyperloop, czy samolot i można być jutro na np. Puma Punku.

„…Witaj w mieście wszechobecnych kamer
gdzie podsłuch na telefonie odcisk palca na ekranie
legalna inwigilacja nazywana jeszcze prawem
tylko powiedz coś a wujek google podklepie reklamę

znają cechy twojej twarzy kolor oczu wzrost i zodiak imię ojca
nim pomyślisz wiedzą co chcesz ziom na obiad
cyfryzacja kladzie się cieniem od lat
spróbuj tak się porobić by twój iphone cię nie poznał

wielki brat czuwa przesuwając próg kontroli
jeszcze sam dałeś swój akcept żeby stworzyć twój algorytm
dobre zdjęcie na insta kokaina alko story
się nie przejmuj psy dodały ciebie dawno do znajomych

szklane domy drogie auta na pokaz
walka o followersów sztuczna prawda jak brokat
dziewczyny kusi lans białe złoto i flota
sponsy są zawsze otwarte niczym oko proroka

prześwietlone życie znają twoją psychikę
od nałogów przez zajawki od ksyw ziomków w ekipie
brat uważaj o czym mówisz jak i z kim i o czym piszesz
legalnie czy nielegalnie duży pieniądz lubi ciszę…”

Sułoszowa. Jurajskie atrakcje

Jura Krakowsko-Częstochowska to obszar kuszący pięknymi widokami, wspaniałą przyrodą oraz terenami, które dają wiele możliwości wszystkim miłośnikom aktywnego wypoczynku. Efekt? Takie miejscowości, jak Sułoszowa, stają się ważnymi ośrodkami dla turystów, którzy chcą znaleźć tanie noclegi w pobliżu atrakcyjnych szlaków pieszych i rowerowych.

Sułoszowa, ze względu na bliskość Ojcowskiego Parku Narodowego, z pewnością zasługuje na uwagę gości. Co warto wiedzieć na temat tej miejscowości?

Sułoszowa

Sułoszowa to miejscowość o ciekawej przeszłości. Pierwsze wzmianki na temat tej wsi pochodzą z początków XIV wieku. Obecnie jest to jedna z najdłuższych wsi w Polsce, a jej długość wynosi około 10 km. Choć niewiele tu zabytków, przejazd przez wieś każdemu dostarczy niezapomnianych wrażeń. Dlaczego? Bo wiele domów zbudowano tu tak, że wyglądają jak przyklejone do stromych, wapiennych ścian. Ciekawie prezentuje się tu również kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa, który powstał w latach 30-tych XX wieku. w pobliżu tej świątyni ma swe źródła Prądnik –dopływ Wisły, którego dolina jest jedną z najważniejszych atrakcji na całej Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej.


„Za tych, co szaleni. Za odmieńców. Buntowników. Awanturników. Niedopasowanych. Za tych, co patrzą na świat inaczej. Oni nie lubią zasad. Nie szanują status quo. Można ich cytować, można się z nimi nie zgadzać; można ich wysławiać, można ich zniesławiać. Ale jednego nie można zrobić – nie można ich ignorować. Bo to oni zmieniają świat. Popychają ludzkość do przodu. I choć niektórzy mogą widzieć w nich szaleńców, my dostrzegamy w nich geniusz. Ponieważ to ludzie wystarczająco szaleni, by sądzić, że mogą zmienić świat… są tymi, którzy go zmieniają.”