Polityka i Cyberpunk 2077

Polityka.

Jak to się stało? Kiedy i dlaczego uznaliśmy, że ludzkie życie jest towarem luksusowym?
Moja matka odeszła w wieku czterdziestu pięciu lat. Mogła pożyć jeszcze drugie tyle, ale
wykończyło ją zwykłe zapalenie płuc. Gdyby miała wykupiony najtańszy pakiet Trauma
Team, wyleczono by ją w ciągu godziny. Ale jej nie było stać na ubezpieczenie. Zmarła
pięć miesięcy przed wyznaczonym terminem wizyty u miejskiego lekarza.
Przyzwyczailiśmy się do myśli, że prywatyzacja służby zdrowia to rzecz oczywista. Już w
roku 2020 uważaliśmy, że 500 eurodolarów miesięcznie to uczciwa cena za
ubezpieczenie Trauma Team. Na zdrowie trzeba sobie zapracować. Może system
korporacyjny nie jest idealny, ale lepszego nie ma.

Gówno prawda.

W ZSRR też mają techników medycznych, nanooperatory chirurgiczne, wyspecjalizowane
antyciała i endoskopy z sondami dożylnymi. Oni też latają po pacjentów drogimi AV-kami
wyposażonymi w komory kriotoniczne. Różnica polega na tym, że nie zostawiają na
śmierć ludzi, którzy mieli na koncie za mało forsy, żeby kupić sobie życie.

Publiczna służba zdrowia nie jest utopią. To się dzieje naprawdę. Taka polityka.

Trauma Team traktuje pacjentów jednocześnie jak klientów i jak towar. Ratują ich tylko dla
dlatego, że im się to opłaca. Klient uratowany to klient, który nadal będzie płacił. Nawet
jego śmierć może przynieść potencjalne zyski w postaci organów i odzyskanych
wszczepów, choć oczywiście mniejsze – korporacja medyczna nie może dawać swoim

pracownikom powodów do celowego uśmiercania pacjętów. Bo straciły by klijętele,

Przysięga Hipokratesa już dawno odeszła do lamusa.

Cytat z Cyberpunk 2077

Po półrocznej przerwie znowu testuję Cyberpunk 2077 i dalej widzę błędy ale teraz bardziej skupiam się na opowiedzianej historii. Lubię takie opowieści o przyszłości i bardzo mi się podoba fabuła o czym się niewiele mówi. Bo głównie słyszę że jest dużo błędów, błędy są ale gra jest super/.

Instagram – zarabianie na własnym koncie

Dla wielu młodych ludzi zarabianie na Instagram ie to chleb powszedni ^ ^. A niejednokrotnie cel, do którego się dąży z uporem godnym ważniejszej sprawy. Niemniej, forma zarabiania niemałych pieniędzy za prowadzenie konta, z którym w stu procentach się utożsamiamy. Którego prowadzenie stanowi dla nas źródło rozrywki, to niezwykła przyjemność. Zarabianie na Instagramie można zaliczyć do jednych z przyjemniejszych, a z pewnością najmniej wymagających zajęć w dzisiejszych czasach. Oczywiście, w porównaniu z pełnym etatem, bo każdy zarabiający w mediach społecznościowych doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że za każdym postem stoją odpowiednie przygotowania. Niemniej, mogą być one niezwykle przyjemną częścią tej pracy.


Zarabianie prowadzeniu konta Instagram owego nie jest rzeczą łatwą.

Przede wszystkim należy dobrze wiedzieć, czego ma dotyczyć nasze konto. Zwłaszcza jeżeli jesteśmy w stu procentach nastawieni na zwiększanie zasięgów, a tym samym – zwiększanie zysków. Zyskanie solidnego grona odbiorców to podstawa, a następnie umiejętność „sprzedania” propagowanego stylu życia. Treść Instagrama musi być atrakcyjna do tego stopnia, by w następstwie uznane marki zechciały z nami współpracować i oferować nam pieniądze w zamian za promowanie konkretnego produktu.

Taka promocja może odbywać się za pomocą umieszczania konkretnych linków pod naszymi postami. Które będą bezpośrednio przekierowywały użytkowników na stronę danej marki. Trzeba przyznać, że to niewielki wysiłek, który może stać się dosyć intratnym zajęciem. Najważniejsza jednak jest siła odbiorców. Dlatego każdy, kto marzy o zarabianiu na Instagramie powinien w pierwszej kolejności skupić się na zbudowaniu własnej grupy docelowej, która aktywnie będzie się udzielać na naszym koncie.